Starcie faworytów

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 15 czerwca 2018 | Komentarze: 0

Już w najbliższą niedzielę, na warszawskim Bemowie, przy ul. Obrońców Tobruku 11 odbędzie się trzeci turniej juniorski w ramach rozgrywek PLFA J-8. Udział w nim wezmą Warsaw Eagles J-8 oraz Kozły Poznań J-8, czyli aktualni liderzy rozgrywek grupowych.

Plan 3. Turnieju Juniorskiego:

Godz. 15:45 – Warsaw Eagles J-8 – Kozły Poznań J-8
Godz. 17:30 – Kozły Poznań J-8 – Warsaw Eagles J-8

Ośmioosobowe, juniorskie sekcje Warsaw Eagles oraz Kozłów Poznań są jedynymi, które do tej pory w swoim kalendarzu uczestniczyły w jednym turnieju. Ich dwa bezpośrednie starcia w stolicy kraju pozwolą na wyrównanie stawki i ugruntowanie pozycji wszystkich zespołów w tabeli przed kolejnym – ostatnim przed finałem – spotkaniem w Bydgoszczy.

Przed dwoma tygodniami w Poznaniu, ekipy Jakuba Zdunia oraz Damiana Łuca wystosowały jasny komunikat – dążymy do mistrzostwa. Pewnie zwyciężyli we wszystkich, dwóch rywalizacjach z Bydgoszcz Archers oraz Młodą Husarią Szczecin stosunkiem, minimum, 20 punktów. Odrobinę lepiej od swoich oponentów sprawowali się poznanianie, którzy nie stracili żadnego przyłożenia, podczas gdy warszawianie dopuścili rywali do dwóch przyłożeń (jedno przeciwko Łucznikom i jedno przeciwko Młodym Husarzom). Nie mniej, pomimo dużej liczby debiutantów po obu stronach, już teraz widać, że są to zespoły o dużej kulturze gry i świadomości futbolowej.

Po stronie Wielkopolan dużą dojrzałością odznaczał się Maciej Kubicki, który dopiero rozpoczyna swoją przygodę na pozycji rozgrywającego. Wcześniej występował w linii defensywnej, więc musiał uczyć się nowego fachu całkowicie od podstaw. Szkoleniowiec obawiał się o grę 17-latka w warunkach meczowych, lecz ten uspokoił go bez reszty. Świetnie reagował na ustawienie obrońców, odpowiednio dobierając zagrywki, pewnie egzekwował podania, a w momentach krytycznych nie wahał się pobiec z piłką. Udowodnił, że jest w stanie poprowadzić drużynę równie efektownie co Wiktor Kuroczycki i posiada talent, by móc rozwijać się jako dyrygent formacji ofensywnej. Obok niego równie pewnie funkcjonowali Ivo Jakubowski i Kacper Pawlaczyk, którzy z powodzeniem wymieniali się obowiązkami na pozycjach biegacza oraz skrzydłowego. To właśnie na nich, obrońcy Orłów będą musieli zwrócić uwagę oraz wywrzeć dużą, konsekwentną presję na linii wznowienia akcji, bowiem również i tutaj podopieczni Łuca wykazywali się przewagą na tle rywali. Markus Graja, Patryk Stachowski, Ryszard Romański, zapewniali duży spokój w grze swoich kolegów. Ten pierwszy dominował również w linii defensywnej i został wybrany na najlepszego zawodnika defensywnego turnieju. Drugi świetnie wprowadzał piłkę do gry, czego dowodem jest żadna strata posiadania po błędnym snapie.

Poznanianie równie pewnie sprawowali się w formacji obronnej. Jedynym elementem, który trener Łuc widział do poprawy, było powalanie przeciwnika. Niejednokrotnie zdarzyło się młodym adeptom, aby zamiast zatrzymać gracza za linią wznowienia akcji, to po indywidualnym błędzie udawało się zdobyć pierwszą próbę, dzięki której seria mogła być kontynuowana. Na takie błędy w starciu z Orłami nie mogą sobie pozwolić. Nie mniej, formacja ta w pozostałych aspektach była bezbłędna, charakteryzując się dużą agresywnością oraz fizycznością, co jest charakterystyczne dla zespołów prowadzonych przez Damiana Łuca. Najmocniejszym punktem okazał się korpus linebackerów, w którego skład wchodzą: Maciej Kubicki (wcześniej wspomniany rozgrywający), Adam Nyczak, Stanisław Idziak, choć na każdej z pozycji widać dużą wymienność. Nieco więcej koncentracji szkoleniowcy wymagali od swoich defensive backs oraz safety, którzy niekiedy spóźniali się z krycie bocznych i środkowych stref boiska, a mowa tu, m.in. o Nikodemie Perle, Adrianie Dolniaku, Kacprze Łyczywku, Stanisławie Brzusce czy Damianie Literskim.

Zespół prowadzony przez Jakuba Zdunia, pomimo drobnych braków kadrowych, również wykreował wiele znaczących postaci. Zespół charakteryzował się dużą wymiennością pozycji i niemal zabójczą skutecznością. Oba spotkania w wykonaniu Warsaw Eagles miały podobne scenariusze, bowiem rozpoczynały się szybko zdobywanymi przyłożeniami i jednocześnie konsekwentną, mocno zdyscyplinowaną grą obronną. Dzięki temu szkoleniowcy mogli wprowadzać nowe rozwiązania taktyczne, sprawdzać nowe ustawienia oraz nie pokazywać od razu pełnego wachlarzu swoich możliwości. Jednym z wyróżniających się postaci był debiutujący Eryk Dudek, który zdobył trzy przyłożenia i pomimo tak małego doświadczenia udowodnił, że posiada smykałkę do futbolu. Dwukrotnie w strefie punktowej meldowali się również Kacper Jaszewski, 16-letni skrzydłowy, który rozgrywa swój drugi sezon w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego, oraz rozgrywający Marcel Smoleń, który jest jednym z bardziej doświadczonych graczy, gdyż to jego trzeci kolejny rok z tą dyscypliną sportu. Ten drugi był prawdziwym liderem swojej formacji, bo oprócz dwóch biegowych przyłożeń, kolejne dwa dołożył po swoich podaniach i wykazywał się dużą inteligencją boiskową oraz wysokim poziomem technicznym.

W obronie wyróżniali się: Jakub Jędrkowiak, który popisał się aż trzema przechwytami i nie odstępował na krok swoich rywali, Miłosz Borówka, który również zapisał na swoim koncie dwa przechwyty. Boczne strefy boiska były świetnie upilnowane przez Macieja Latałę oraz Tymoteusza Józefiaka, przy jednocześnie dużej presji ze strony liniowych defensywnych, czego wynikiem były punkty Davida Hattona-Jonesa (linebacker) czy kilka sacków pozostałych graczy. Dzięki temu wszyscy – oprócz tego Davida – zachowali swoje miejsce w wyjściowej ósemce, a w porównaniu do pierwszego turnieju dojdzie do czterech zmian. Na linii wznowienia akcji, obok Eryka Dudka zobaczymy Kamila Lelujkę (nominalnego biegacza, byłego zawodnika Mustangs Płock J-11) oraz Jerzego Archackiego. Natomiast Szymon Jedliński zastąpi Hattona-Jonesa na linebackerze. W formacji ofensywnej od pierwszej minuty powinniśmy oglądać Oliwię Kamieniecką na pozycji tight enda, choć wszystkie te zmiany warto potraktować jedynie w formie ciekawostki, gdyż trenerzy starają się często prowadzić zmiany, pozwalając odpocząć zawodnikom mając przed sobą dwa spotkania.

- Nasz sposób przygotowań na tym etapie pozostaje bez zmian. Okres pomiędzy turniejami spędziliśmy na korygowaniu błędów, zarówno tych indywidualnych jak i zespołowych oraz na staraniach przygotowania się przeciwko najbliższemu przeciwnikowi, czyli juniorom Kozłów. Będąc na turnieju w Poznaniu, mieliśmy możliwość na żywo, obejrzeć drużynę naszych najbliższych przeciwników na boisku. Tak jak się spodziewaliśmy, grają w typowym „poznańskim stylu”: twardo w obronie i konsekwentnie w ataku. Stąd nie dziwi, że podobnie jak my odnieśli dwa przekonujące zwycięstwa. Kluczem w dwumeczu z nimi, będzie znalezienie sposobu na zniwelowanie tej przewagi. Postaramy się przeciwstawić siłę sile, jeśli to się nie sprawdzi, to wykorzystamy ogranie naszych zawodników i ich technikę, przy odpowiednim doborze zagrywek zarówno ofensywnych jak i defensywnych postaramy się spokojnie kontrolować przebieg obydwu meczów. - zapowiada Jakub Zduń, trener główny Warsaw Eagles J-8. - Po przeanalizowaniu materiałów wideo z naszych występów, znaleźliśmy mnóstwo elementów, nad którymi musimy pracować, ale z ogólnego przebiegu meczów i z występów naszych zawodników jesteśmy bardzo zadowoleni. W obydwu spotkaniach, które graliśmy, zachowaliśmy skupienie i realizowaliśmy założenia taktyczne. Udało nam się dać szansę na występy większości osób. Każdy z nich dołożył się do ostatecznego sukcesu drużyny. Mamy nadzieję, że tę tendencję będziemy kontynuować w kolejnych spotkaniach w ramach rozgrywek PLFA J-8. - dodaje.

- Znam Kubę Zdunia i wiem, że na pewno nie odkrył wszystkich kart ze swojej talii na turnieju w Poznaniu. Swoje serie ofensywne przeprowadzali głównie biegowo, ale myślę, że ta tendencja może się szybko odwrócić. Orły posiadają bardzo dobrego biegacza, który potrafi się uwolnić spod krycia obrońcy, a rozgrywający odznacza się dobrą kontrolą nad piłką i dobrym przeglądem pola. Nie mniej, my również mamy bardzo zróżnicowany system zagrywek, które będziemy wprowadzać wedle tego co uznam za słuszne i skuteczne. W Warszawie na pewno zobaczycie jeszcze lepiej zgrany zespół oraz jeszcze lepszy technicznie, szczególnie w defensywie. Jeżeli znowu uda nam się nie gubić piłki w ofensywie oraz będziemy lepiej tacklować rywala, to myślę, że będzie to duży krok w stronę zwycięstwa. Do tego trzeba utrzymać zbilansowaną grę podaniowo-biegową, co destabilizuje zespół przeciwnika. - stwierdza Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań.

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA