PLFA J-8: "Za Kozły trzeba walczyć do samego końca"

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 23 maja 2018 | Komentarze: 0

Pieczę nad sekcją juniorską Kozłów Poznań objąłeś w zeszłym roku. Wtedy też klub ze stolicy Wielkopolski postanowił odnowić własny, niezależny program. To było dla Ciebie coś nowego?

Damian Łuc (trener główny Kozłów Poznań J-8): Z juniorami współpracowałem już za czasów mojej pierwszej przygody w Kozłach, więc praca z tą sekcją nie była dla mnie nowością. Wówczas było to bezinteresowne, bo po prostu zbierałem młodych chłopaków i traktowaliśmy to jako dodatkowe treningi. Tam pomagałem im rozwijać własne umiejętności, stawać się jeszcze lepszymi, a do tej grupy należeli, m.in. Mateusz Patalas czy Antoni Idziak. Za czasów gry w Warsaw Eagles również starałem się uczęszczać na treningi grup juniorskich, skąd wiele wyniosłem. Po powrocie do Poznania zostałem namówiony przez ówczesny sztab trenerski do pomocy przy pracy nad grupą J-8 i tak – poniekąd na nowo – zaczęła się dla mnie przygoda z młodymi Kozłami. Uwielbiam pracę z tymi chłopakami, którzy pragną się rozwijać i szczerze kochają ten sport. To niezwykle inspirujące obserwować ich rozwój, jak podnoszą swoje umiejętności. To największa duma dla trenera i przy okazji napędza, mobilizuje do rozwijania swojej wiedzy.

Może przez te wszystkie moje doświadczenia jako zawodnika/trenera było mi łatwiej do nich przemówić, zżyć się z nimi, co doprowadziło nas do tego „sukcesu” przed rokiem. Zresztą, to był ciężki okres dla całego klubu. Za wszelką cenę chcieliśmy pokazać, że Kozły mają jeszcze rogi. Do teraz widzę tę mobilizację, którą dało się zauważyć w każdej akcji – to moje najlepsze wspomnienie.

Myślę, że właśnie takie połączenie żelaznej ręki z byciem dla nich oparciem, powoduje że dobrze funkcjonujemy. Zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, że jak będą niepokorni, to nie będą mieli ze mną łatwo. Są świadomi, że za niebiesko-białe barwy trzeba walczyć do samego końca.
Damian Łuc, trener główny Kozłów Poznań J-8

Doszliście do turnieju finałowego, gdzie otarliście się o podium przegrywając w meczu o 3. miejsce z Warsaw Eagles tylko jednym przyłożeniem...

Dobrze pamiętam tamten mecz. Graliśmy od razu po przegranym półfinale, w którym Mustangs Płock uszkodzili mi dwóch bardzo cennych zawodników. Przez to nie mogliśmy grać tak jak chcieliśmy, byliśmy zmuszeni do jednostajnej gry i to doprowadziło do porażki. Teraz czas na nowy sezon, nowe wyzwania. Uważam, że w tym roku mamy dobry zespół, który posiada podobny potencjał.

Dla swoich zawodników starasz się być przyjacielem, ale jesteś też znany z żelaznej dyscypliny i potrafisz krzyknąć. Juniorzy to specyficzna grupa, która łatwo się zniechęca lub bardzo angażuje. Jak sobie z tym radzisz?

Myślę, że właśnie takie połączenie żelaznej ręki z byciem dla nich oparciem, powoduje że dobrze funkcjonujemy. Zawodnicy zdają sobie sprawę z tego, że jak będą niepokorni, to nie będą mieli ze mną łatwo. Są świadomi, że za Kozły trzeba walczyć do samego końca. Oczywiście, każdy ma inny charakter, więc czasem trzeba ich pogłaskać po głowie, ale bez przesady. Gramy w futbol, tu nie ma miejsca dla „miękkich” chłopców, trzeba walczyć o swoje.

W zeszłym roku musiałeś sam nad wszystkim panować. W tegorocznym sezonie to się zmieni?

Wygląda to dość podobnie. Moją prawą ręką jest Mateusz Patalas, który dobrze wie jak pracuje, czego oczekuje, jaką wyznaje filozofię i szkoli młodych w tym samym duchu (zajmuje się skrzydłowymi oraz biegaczami). Natomiast z obroną pracuje młody, ale bardzo perspektywiczny chłopak, Wojciech Perz. Wojtek posiada dużą wiedzę, jest zakręcony na punkcie NFL, przez co wszystkie podstawowe pojęcia nie są mu obce. Jestem pełen optymizmu patrząc na niego i obserwując jego poczynania. Na pewno dostanie ode mnie parę serii do samodzielnego poprowadzenia. Dodatkowo pomagają nam Szymon Barczak oraz bracia Kłoskowscy.

Futbol ośmioosobowy, charakteryzuje się inną specyfiką niż jedenastoosobowy. Według Ciebie, czego on uczy zawodników?

To prawda, futbol ośmioosobowy różni się od tradycyjnego. Serie ofensywne rozgrywa się głównie biegowo, dlatego to świetny sposób, aby nauczyć zawodników blokowania, poruszania się bez piłki i zaszczepienia w nich zmysłu do czytania gry. W obronie kluczem są gracze z pozycji defensive backs. Zawężanie pola gry, chronienie bocznych stref boiska przez nich jest kluczowe, by móc powstrzymywać rywala. Również free safety, który dobrze powali przeciwnika i będzie potrafił czytać grę robi dużą różnicę.

Archiwum Kozły Poznań

Jak bardzo zmienił się skład w porównaniu do zeszłego roku?

Nie ma w składzie trzech bardzo istotnych zawodników, tj.: Wiktora Kuroczyckiego (QB), Niamba Diatty (WR/RB) i Kuby Sowy (FS), którzy dostarczali dużo spokoju i jakości. Jednak nie martwię się o mój zespół. Są inni młodzi, którzy będą w stanie ich zastąpić. Mowa tutaj o Macieju Kubickim (QB), Kacperze Pawlaczyku (WR/RB), Ivo Jakubowskim (RB/WR), Adamie Jackowiaku (FS). Dodatkowo posiadamy bardzo doświadczoną - jak na tę kategorię wiekową - linię ofensywną, w którą pokładam duże nadzieje, a jej liderami są Markus Graja (G) i Patryk Stachowski (C).

Widzisz w kimś wyjątkowy potencjał na świetnego futbolistę?

Widzę, i to w nie jednym. Jednak nauka z młodymi adeptami futbolu nauczyła mnie, że „sodówka” potrafi im uderzyć do głowy, dlatego nie będę wymieniał nazwisk.

Jakie są Twoje oczekiwania wobec nich?

Oczekuję od nich walki od pierwszego do ostatniego gwizdka. Wywiązywania się z zaleceń trenerów, a wtedy wynik przyjdzie z czasem i będziemy zadowoleni ze swoich poczynań.

Nowy sezon oznacza też nowe rozwiązania w przygotowaniach?

Nic bardziej mylnego. Nie różnią się zbytnio od tych zeszłorocznych, ponieważ nie lubię zmieniać czegoś, co pozwoliło osiągnąć dobry wynik. Atmosfera jest pozytywna. Zawodnicy już nie mogą doczekać się pierwszego meczu, choć dla niektórych będzie to pierwszy kontakt z futbolem.

Jakich Kozłów mamy się spodziewać w kontekście stylu gry?

Mamy mocny korpus skrzydłowych, którzy potrafią łapać i dobrze blokować. Mamy silnego rozgrywającego i ograną linię ofensywną z perspektywicznym biegaczem za plecami. W tym roku stawiamy na miłą dla oka grę ofensywną, ale nie zapominając o efektywnej obronie.

Na jakieś rywalizacje czekasz szczególnie?

Bardziej niż na przeciwnikach skupiam się na sobie i swojej drużynie. W tej lidze składy zmieniają się diametralnie w ciągu roku, dlatego dla mnie, kluczem przed pierwszym turniejem jest mój zespół.

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?