Zapowiedź sezonu 2018: Warsaw Eagles

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 19 marca 2018 | Komentarze: 0

Najstarsza drużyna futbolu amerykańskiego w Polsce, której historia sięga 1999 roku. Wierny przedstawiciel Polskiej Ligi Futbolu Amerykańskiego, który niestrudzenie walczy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dwukrotnie sięgał po tytuł mistrzowski (2006 i 2008 rok) oraz wicemistrzowski (2012 i 2013). W tym roku ponownie stają przed szansą, by jako pierwsi w kraju sięgnąć po oficjalne Mistrzostwo Polski, pod patronatem Ministerstwa Sportu i Turystyki.

Nie jest tajemnicą, że Warsaw Eagles to drużyna z najdłuższą futbolową historią w naszym kraju, a zarazem najbardziej przewrotną. W lipcu 2018 roku minie 10 lat od ich ostatniego mistrzostwa w najwyższej klasie rozgrywkowej oraz pięć od ostatniego występu w najważniejszym meczu sezonu – SuperFinale. Od tego czasu nie potrafili zawiesić sobie poprzeczki wyżej niż na półfinale, a cała organizacja notorycznie zaliczała wzloty i upadki. Przez cały ten okres stołeczny klub żarliwie poszukiwał swojej tożsamości, starając się odbudować swój wizerunek, który pozwoliłby znów zaliczać ich do grona potentatów, dzięki wysokiej jakości sportowej oraz organizacyjnej.

Naszym głównym celem jest, było i zawsze będzie mistrzostwo, niezależnie od tego z kim będziemy grać. Z drugiej strony chcemy odzyskać radość z gry, nie będąc pod żadną presją, której w poprzednich latach było aż nadto, a morale podupadały.
Marek Włodarczyk, przedstawiciel drużyny Warsaw Eagles

Wynik z zeszłego sezonu dał zarządowi i sztabowi trenerskiemu duży kredyt zaufania – pierwszy raz od 2012 roku rozpoczęli sezon z bilansem 3-0, a przy tym imponując formą i pewnością siebie. Choć druga część rundy zasadniczej zniwelowała ich dorobek do stanu początkowego, to w rundzie dzikich kart znów zasmakowali zwycięstwa w starciu z mocnymi – mimo że debiutującymi – Tychy Falcons. Swoją kampanię zakończyli na półfinale, kiedy musieli uznać wyższość Panthers Wrocław, którzy, jak się później okazało, sięgnęli po swoje drugie z rzędu trofeum. Mimo wszystko, wynik był zadowalający, ponieważ potwierdzał, że obrany kurs prowadzi ku upragnionej przyszłości. Dzięki temu, pierwszy raz od lat, w sezonie przygotowawczym nie doszło do rewolucji i reorganizacji na najważniejszych stanowiskach, a co za tym idzie, utrzymana została ciągłość myśli szkoleniowej i filozofii klubu – tak potrzebna Orłom od wielu sezonów.

Sztab szkoleniowy z tym samym sternikiem, lecz nowym wsparciem

Trenerem głównym zespołu pozostanie Kirk Mastromatteo, który z powodzeniem wpasował się w realia polskiego futbolu. Charakteryzujący się profesjonalizmem w każdym calu, o żelaznych zasadach, jednocześnie potrafiący złapać wspólny język ze swoimi zawodnikami, których potrafi zainspirować oraz zmotywować do jeszcze cięższej pracy. Ku uciesze kibiców i wszystkich związanych blisko z klubem, na początku lutego przedłużył swój kontrakt na okres następnych trzech lat, głęboko wierząc – a wręcz będąc przekonanym – że Eagles zasługują by być dumną wizytówką nie tylko Warszawy, ale i kraju. Czy jest w stanie nawiązać do swoich sukcesów ze stolicy Serbii, gdzie w 2014 roku prowadził Belgrade Vukovi równocześnie w IFAF Europe Champions League, Serbian National Champions oraz Central European Football League Champions? Sam nie lubi wybiegać aż tak daleko w przyszłość, a jego oczekiwania wobec nadchodzącego sezonu są jasne: stuprocentowe zaangażowanie ze strony każdego zawodnika, skupienie uwagi na aktualnych zadaniach i dążenie do celu krok po kroku. Trofeum ma być jedynie wynikiem osiąganiętych wyników.

- To jeden z tych trenerów, który, oprócz tego że wymaga dużo od swoich zawodników, to też potrafi zrozumieć, iż nie każdy z zawodników jest w stanie poświęcić tyle czasu, co inni sprowadzani przez nas zza granicy, dla których jest to pracą. Potrafi też podejść do każdego gracza indywidualnie, co było też głównym powodem do rozmów o przedłużeniu kontraktu. - przedstawia Marek Włodarczyk, przedstawiciel Warsaw Eagles.

Przy linii bocznej będzie mu pomagał, m.in. Lee Rose, który został nowym koordynatorem defensywy. Głównie specjalizuje się w szkoleniu zawodników z pozycji linii defensywnej oraz linebackerów, ale jego doświadczenie powinno pomóc całej formacji. Pierwsze szlify zbierał na stanowisku trenera LB’s, na swoim rodzimym Uniwersytecie Indiana, które wchodzi w skład Dywizji 1, Big Ten Conference NCAA - drugiej pod względem wielkości, a zarazem najdłużej działającej konferencji. W 2013 roku przeniósł się na Butler University, gdzie rywalizował na poziomie NCAA Division I Football Championship już jako trener linii defensywnej. Tam spędził pięć lat, skąd trafił, właśnie, do stolicy Polski.

Sztab uzupełniają: Paweł Brodzki oraz Mateusz Sławiński (trenerzy linii ofensywnej), a więc jedni z najbardziej doświadczonych zawodników w Polskiej Lidze Futbolu Amerykańskiego.

fot. Marcin Fijałkowski, Interception

Powitanie nowych twarzy…

Jak co roku, zmiany nie ominęły również samego składu. Warszawski klub zakontraktował dwóch obcokrajowców: Chrisa Jeffrey-Griggsa (rozgrywający) oraz Jacka Martona (biegacz, defensive back). Pierwszy z nich, w zeszłym roku został uhonorowany nagrodą MVP ligi serbskiej w barwach Novi Sad GAT Dukes (będąc niedoścignionym we wszystkich statystykach) oraz MVP CEFL Cup. Charakteryzuje się ponadprzeciętną szybkością, niezwykłą mobilnością i szybkim podejmowaniem skutecznych decyzji. Dla rywali powinien być zagrożeniem w grze podaniowej jak i biegowej. Natomiast Marton ma być wsparciem na różnych pozycjach, choć nominalnie sprawdza się jako biegacz. Mimo wszystko, nie wystrzega się innych ról, lubi grać po obu stronach piłki, m.in. jako free/strong safety czy outside linebacker. Doświadczenie zbierał w reprezentacji Australii, ale i amerykańskich college’ach. Cechuje go nieprzeciętna szybkość (40 jardów pokonuje w 4,41 sekundy), zwrotny, silny oraz szybko reagujący na wydarzenia boiskowe – z pewnością będzie nieocenionym wsparciem dla swoich kolegów.

pożegnanie starych

W stosunku do roku ubiegłego nie zobaczymy kilku ważnych i znanych zawodników, którzy do tej pory decydowali o sile Eagles. Antoni Omondi opuszcza szeregi zespołu na rzecz gry w prestiżowej lidze GFL (Berlin Rebels), choć w trakcie sezonu przygotowawczego i do momentu rozpoczęcia rozgrywek służy pomocą i doświadczeniem swoim kolegom w przygotowaniach. Razem z nim, do naszych zachodnich sąsiadów, przeprowadzi się Daniel Tarnawski. Na boisku nie ujrzymy też: Konrada Paszkiewicza, który swoich sił zapragnął spróbować za Oceanem, Karola Żaka, który zawiesił swoją karierę, Krzysztofa Dregera, którego kontuzja postawiła znak zapytania wobec dalszej kariery oraz Mateusza Mędrali, który być może dołączy w drugiej części sezonu.

Mimo wszystko, warszawianie nie boją się o swoją przyszłość, gdyż brak powyższych graczy ma pozwolić wyjść z cienia pozostałym, dotychczas niedocenionym, lecz nie mniej doświadczonym. O sile formacji obronnej mają stanowić przede wszystkim: Tomasz Melaniuk (linebacker), Tomasz Filipiuk (linebacker), Łukasz Cackowski (linebacker), Wiktor Nowak (defensywny liniowy) oraz Jędrzej Smolarski (defensive back). Natomiast wsparciem dla ataku i nowego rozgrywającego: utalentowany Aleksander Kawiarowski (skrzydłowy), młody lecz z ambicjami Jan Korkuć (skrzydłowy), uniwersalny Michał Śpiczko (skrzydłowy, biegacz), a do tego Maciej Wudecki (tight end) oraz Krzysztof Stojak, który będzie debiutował na pozycji tight enda (wcześniej skrzydłowy). Ponadto, w nowym sezonie szykują się powroty weteranów, którzy wcześniej reprezentowali barwy Warsaw OldBoys, m.in. Adrian Feliński czy Dawid Więckowski.

- Ten rok również traktujemy jako okres przejściowy, w którym wdrażamy do sekcji seniorskiej też i młodych adeptów, naszych juniorów, jak i tych, którzy do tej pory nie mogli się wykazać. Naszym głównym celem jest, było i zawsze będzie mistrzostwo, niezależnie od tego z kim będziemy grać. Z drugiej strony chcemy odzyskać radość z gry, nie będąc pod żadną presją, której w poprzednich latach było aż nadto, a morale podupadały. Być może ten, teoretycznie, łatwiejszy i krótszy sezon pozwoli nam się odbudować również i na tym polu. - wyznaje Włodarczyk.

Warsaw Eagles w nadchodzącym sezonie będą rywalizować w grupie północnej, a więc w teorii najmocniejszej i najbardziej doświadczonej, w której skład wchodzą Kozły Poznań, Husaria Szczecin oraz nowo powstali Monarchs Ząbki. Ich celem bezwzględnie będzie zapewnienie sobie miejsca w SuperFinale, które w tym roku może pozwolić im, po raz kolejny zainicjować nową historię futbolu amerykańskiego, w którym stawką jest pierwsze oficjalne Mistrzostwo Polski. Nie bacząc jednak na przedwczesne rokowania, głównym celem jest umocnienie sportowych i organizacyjnych fundamentów, a co za tym idzie swojej pozycji w mieście prezydenckim. Ostatnie dwa lata rozpaliły iskrę nadziei na upragnioną stabilizację, która ma szansę przerodzić się w ogień godny najstarszej drużyny w Polsce. Czy Orły ponownie wzlecą na upragniony pułap, który będą w stanie utrzymać na fali wznoszącej?

Jakub Kaczmarek
j.kaczmarek@plfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Komu będziesz kibicował w 4. kolejce Topligi?