CENTRUM MECZOWE 2 kwietnia, 2016 17:30

Seahawks
Gdynia
40
0 I 7
14 II 0
13 III 14
13 IV 7
- OT -
28
Lowlanders
Białystok
rozwiń ͮ
 

Dwa zero dla Jastrzębi

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 31 marca 2016 | Komentarze: 0

W sobotę o godzinie 17:30, na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni, zostanie rozegrany mecz pierwszej kolejki Topligi. W tym spotkaniu zawodnicy Seahawks Gdynia podejmą ekipę Primacol Lowlanders Białystok.

Gospodarz: Seahawks Gdynia (0-0)
Gość: Primacol Lowlanders Białystok (0-0)
Data i godzina: 2 kwietnia, godz. 17:30
Stadion: Narodowy Stadion Rugby, ul. Olimpijska 5, Gdynia
Liga: Topliga
Bilety: wstęp wolny

Po kilkumiesięcznej przerwie futboliści Topligi wracają do gry. Seahawks w poprzednim sezonie zasadniczym zanotowali bilans 8-2. Jedyne porażki zadały im wrocławskie Pantery (0:33 w Gdyni i 7:35 we Wrocławiu). Jastrzębie męczyły się jeszcze w starciach z Eagles (28:27) i dość nieoczekiwanie właśnie z Lowlanders (35:32). Starcie w Białymstoku omal nie zakończyło się sensacją. Jednakże podopieczni Macieja Cetnerowskiego zdołali utrzymać prowadzenie. Jak się okazało te trudności zaprocentowały w fazie play-offs. Seahawks wyciągnęli wnioski i gładko odprawili z kwitkiem Lowlanders awansując do finału. Tu czekały na nich Pantery. Mimo błyskotliwego startu wrocławian to Jastrzębie zdołały narzucić przeciwnikom swój rytm i zatriumfować 28:21. Ekipa z Gdyni stała się pierwszą, której udało się obronić tytuł mistrzowski w najwyższej klasie rozgrywkowej PLFA. Do całego dorobku należy również dodać triumf w roku 2012, dwa wicemistrzostwa (2006 i 2008) oraz niemal nieprzerwaną obecność w półfinałach (jedyna absencja miała miejsce w feralnym dla Seahawks sezonie 2009).

Mamy olbrzymią motywację do gry i chcemy powalczyć z najlepszymi w kraju o występ w finale, który przecież odbędzie się w Białymstoku!
Rafał Bierć, prezes Primacol Lowlanders Białystok

Naprzeciwko tej zaprawionej i nagradzanej drużyny stanie ambitny zespół Lowlanders. Ten trzykrotny wicemistrz PLFA I (trzy porażki jednopunktowe w finałach; jedna z Warsaw Spartans i dwie z Husarią Szczecin) zadebiutował w Toplidze w zeszłym sezonie i zaprezentował mocny futbol, który zaprowadził białostoczan aż do półfinału. Po drodze waleczny beniaminek zebrał siedem wygranych i tylko trzy porażki. Dobrze wypadł w boju z najstarszym zespołem w Polsce - Warsaw Eagles (przegrana 14:28), postraszył Jastrzębie i rozbił Kozły (46:26). Na koniec sezonu zasadniczego przeskoczył w klasyfikacji stołeczne Orły zajmując trzecią lokatę premiowaną awansem do półfinału. Tu jednak drogę Lowlanders zastąpili Seahawks.

Te dwie porażki z ubiegłego roku sprawiły, że białostoczanie marzą o rewanżu. Podczas pojedynku w Gdyni, na otwarcie nowego sezonu, będą mieli ku temu wspaniałą okazję. - Do meczu z Seahawks podchodzimy z olbrzymim skupieniem. Pracowaliśmy ciężko nad tym, żeby wyeliminować błędy z dwóch poprzednich przegranych, ale mamy świadomość, że to mistrz Polski, więc zdecydowanie nie będzie to łatwe starcie – zapowiedział Rafał Bierć, prezes Lowlanders. Jego drużyna nie spoczęła na laurach po udanych występach w 2015 roku. Wręcz przeciwnie: - Zaczęliśmy przygotowania już w listopadzie i praktycznie do chwili obecnej nie zwolniliśmy tempa. Treningi trzy razy w tygodniu, dodatkowo siłownia oraz obóz przygotowawczy w Białymstoku pozwoliły nam wygrać w sparingu z Żubrami w Mińsku aż 49:0 – zdradził Bierć. Na tę siłę składają się w tym roku nowe elementy. Przede wszystkim pierwszy w historii klubu profesjonalny sztab trenerski. Po szkoleniowców sięgnięto aż do Serbii, skąd przyjechali do Białegostoku Ljubodrag Andjelković oraz Victor Todorovich. Do tej pory prowadzili między innymi Royal Crowns Kraljevo oraz pracowali w sztabie reprezentacji swojego kraju. To znakomite posunięcie zarządu klubu, ponieważ Lowlanders bardzo brakowało skutecznego kierowania zza bocznej linii.

Takiego problemu nie mieli nigdy ich najbliżsi rywale. Seahawks od samego początku prowadzi Maciej Cetnerowski, który umiejętnie buduje solidny trzon złożony z graczy krajowych, który uzupełnia doskonale dopasowanymi zawodnikami zza granicy. Efekt takiej polityki to trzy tytuły mistrzowskie w ciągu ostatnich czterech lat! W tym roku szkoleniowiec poszedł o krok dalej i zdecydował się zatrudnić koordynatora ofensywy zza granicy, którym został John Domen. Obroną zajmie się ponownie Daniel Piechnik. Grono ich podopiecznych zostało jednak nieco zmodyfikowane. Z zeszłorocznego amerykańskiego zaciągu powrócił do składu jedynie Timothy McGee, którego 195 centymetrów i 135 kilogramów w linii defensywnej będzie zmorą dla rywali.

Potężny Jastrząb będzie miał nowych trzech rodaków do pomocy: rozgrywającego Terrance`a Owensa, biegacza Joshuę „Juice” Quezadę oraz defensive backa Brandona Stanley`a. Zarząd Seahawks zadbał także o polskie wzmocnienia – do klubu dołączyli między innymi liniowi: Adam Roszkowski (co ciekawe przybył z Lowlanders) oraz Arkadiusz Soberski (poprzednio w Dresden Monarchs, zespole z niemieckiej ligi GFL). Do tego aż trzech skrzydłowych z Seahawks Sopot (PLFA I): Bartosz Romanowski, Paweł Henicz i fenomenalny Przemysław Portalski. Cetnerowski liczy, że ta trójka pomoże poprawić osiągnięcia na tej pozycji i wypełnić lukę po zakończeniu kariery przez klubową legendę – Sebastiana „Bambo” Krzysztofka. – Proces zgrywania nowych zawodników nadal trwa. Jednak już da się zauważyć, że zmiana amerykańskich graczy to zmiana na plus. Zaś rodzimi futboliści w tym roku gwarantują lepszą jakość zmienników, a to coś, czego brakowało w zeszłym roku – podsumował Cetnerowski.

Zbrojenia widać również u Lowlanders. Klub zdecydował się ponownie na zatrudnienie Jabariego Harrisa, utalentowanego rozgrywającego, który dysponuje zarówno mocnym rzutem jak i potrafi pobiec z piłką, co jest udręką dla rywali. Podania będzie mógł kierować między innymi do nowych zawodników; amerykańskiego skrzydłowego RJ Longa oraz tight enda Bartłomieja Trubaja (poprzedni klub – Tytani Lublin) lub do ostoi Lowlanders, reprezentanta Polski, Tomasza Zubryckiego. Obronę zasilą linebacker, z Akron w stanie Ohio, Mike Kagafas oraz Michael Hall znany w GFL ze swoich licznych powaleń przeciwników. – Proces adaptacji przebiega idealnie. Przed sezonem rozglądaliśmy się za dobrymi futbolistami, którzy dodatkowo w drużynie będą mogli pełnić rolę trenerów na określonych pozycjach, a jednocześnie będą posiadali wysokie zdolności interpersonalne. Chcieliśmy uniknąć sytuacji z zeszłego roku, kiedy to indywidualności brały górę nad całością – przyznał Bierć. Teraz z profesjonalnym sztabem szkoleniowym i trafnie dobranymi Amerykanami Lowlanders szykują się do upragnionego rewanżu, ale i planują wyższe cele. - Myślę, że tegoroczny sezon będzie kluczowy w naszej dotychczasowej karierze. Mamy olbrzymią motywację do gry i chcemy powalczyć z najlepszymi w kraju o występ w finale, który przecież odbędzie się w Białymstoku! – zapowiedział prezes Lowlanders.

Jastrzębie też mają swoje plany i nie zamierzają wspominać pojedynków z zeszłego roku. - Jest to spotkanie jak każde inne. Rozpoczyna się nowy sezon, ale nasze podejście pozostaje niezmienne. Koncentrowanie się na najbliższym meczu jako najważniejszym – podsumował Cetnerowski. Ta taktyka jak dotąd okazuje się zabójczo skuteczna. Czy będzie tak również w sobotę?

Organizatorzy zaplanowali wiele atrakcji na sobotnie spotkanie. Przed pierwszym gwizdkiem, tuż przed 17:30, nastąpi uroczyste uhonorowanie Sebastiana Krzysztofka, który zakończył w tym roku swoją wspaniałą karierę. Na kibiców będzie czekał sklepik z gadżetami klubu, profesjonalny i fachowy komentarz, kącik dla dzieci, pokaz „Seahawks Elite Cheerleaders”, specjalna strefa Klubu Kibica oraz maskotka Seahawks - „Jardek”.

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
55% do 45% (165 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 8 7/1 281 14
2. Seahawks 8 7/1 138 14
3. Lowlanders 8 4/4 60 8
4. Eagles 8 5/3 144 10
5. Husaria 8 3/5 -156 6
6. Sharks 8 2/6 -165 4
7. Kozły 8 0/8 -302 0

Sonda

Komu będziesz kibicował w rozgrywkach PLFA J-8?