CENTRUM MECZOWE 23 maja, 2015 14:00

Sharks
Warszawa
33
8 I 14
7 II 13
12 III 13
6 IV 6
- OT -
46
Lowlanders
Białystok
rozwiń ͮ
 

Warszawskie upominki

Autor: Marcin Fijałkowski Opublikowano dnia: 23 maja 2015 | Komentarze: 0

W rozegranym w sobotę 23 maja meczu ósmej kolejki Topligi drużyna Warsaw Sharks przegrała na własnym boisku z Primacol Lowlanders Białystok 33:46.

Zespoły jeszcze nie miały w swojej historii okazji, żeby się ze sobą zmierzyć. Ta historyczna chwila nastąpiła dzisiaj na warszawskim stadionie przy Obrońców Tobruku 11.

Zdeterminowanym białostoczanom zależało, żeby wywieźć ze stolicy punkty za wygraną, ponieważ walczą o jak najkorzystniejsze rozstawienie w fazie półfinałowej. Nic więc dziwnego, że już od początku przystąpili do zmasowanej ofensywy. Pomogły im w tym... prezenty od rywali. Kiedy pierwsza seria zagrywek rozbiła się na nieudanych podaniach i obronie Sharks (świetne obalenie rozgrywającego gości przez Dariusza Poświatę) Lowlanders musieli ratować się puntem. Piłkę chciał odebrać Alex Bartlett, ale nie zdołał jej opanować, kiedy dopadł do niego Tomasz Żukowski i uniemożliwił mu jakikolwiek manewr. Posiadanie uzyskali białostoczanie, by już po chwili cieszyć się z punktów Eryka Mąkowskiego.

Cieszy nas zwycięstwo, ale na pewno nie styl, w którym wygraliśmy. Rekiny pokazały kawałek ładnego futbolu i nierzadko spisywały się lepiej od nas. Musimy dużo poprawić, zwłaszcza przed nadchodzącym starciem z Kozłami Poznań.
Damian Kołpak, biegacz Lowlanders

Warszawianie nie przejmując się zbytnio wzięli się mozolnie za odrabianie strat. Brylował w ofensywie niezmordowany Antonio Roane, który mocnymi biegami zadziwiał nawet obronę rywali. Swoją konsekwencję i niezłomność udokumentował wkrótce przyłożeniem. Ale i po drugiej stronie nie zabrakło zdecydowanego lidera – był nim rozgrywający gości – Jabari Harris. Ten zawodnik był dzisiaj zmorą warszawian. Nie dość, że skutecznie podawał do skrzydłowych to jeszcze wielokrotnie biegiem przesuwał swój zespół do przodu. W samej pierwszej kwarcie asystował przy dwóch przyłożeniach.

Rekiny tego dnia musiały nieustannie gonić wynik. Ambitna postawa stołecznego zespołu sprawiła, że spotkanie było bardzo ciekawe i atrakcyjne dla widzów. W drugiej kwarcie ponownie zaznaczył swoją obecność Roane, który rozbijał defensywę rywali i ustępował dopiero pod naporem kilku obrońców. Jego przyłożenie dało chwilowe prowadzenie Sharks, ale to, co jego ekipa mozolnie wypracowała szybko zostało utracone po błędach wszystkich formacji. Najpierw defensywa nie utrzymała Lowlanders, którzy doszli do pola punktowego za sprawą biegów Alexandra Allena i podań do Jvonteza Jermaine`a Blackmona, gdzie wykończył Harris. Później ofensywa zaliczyła aż cztery falstarty w jednej serii. Zaś przy puncie wpadkę zanotował zespół specjalny. Odkopnięcie zostało w ekwilibrystyczny sposób zablokowane przez Kubę Nowickiego. Efekt był taki, że piłkę otrzymali białostoczanie na trzecim jardzie warszawskiej połowy! Stąd wystarczyła jedna akcja Alexa Allena, żeby goście cieszyli się z kolejnych punktów. Przed przerwą wart uwagi był jeszcze przechwyt Wojciecha Pacewicza z Lowlanders oraz o sack Russella Cartera z Sharks.

Druga połowa była bardziej wyrównana, ale punktami ponownie otworzyli ją goście. Po niezbyt udanym odbiorze kickoffu przez Blackmona i szybkim zatrzymaniu Allena w dwóch kolejnych biegach wydawało się, że Lowlanders są w opałach. Ale na ratunek przybył Harris, który przerwał linię defensywną, przedarł się przez dalszych obrońców i zatrzymał się dopiero za bramką. Jego 70-jardowa akcja była jedną z najładniejszych w tym spotkaniu. Ale po chwili w tej konkurencji postanowił wystartować Mateusz Bednarczuk, który nie dość, że popisał się przechwytem i przebiegł 85 jardów to jeszcze zdobył przyłożenie. Kiedy w trzeciej kwarcie punkty dołożył Żak Rekiny traciły tylko siedem punktów do rywali. Warszawianie grali ładny futbol mieszając akcje biegowe Antonio Roane i celne podania do Tomasza Ochnio czy Alexa Bartletta. Jednak ich wysiłki w ofensywie szybko schodziły na dalszy plan wobec błędów formacji specjalnych, które dwukrotnie pozwoliły na długie jardy (piękne akcje powrotne: Allena – 70 jardów oraz Blackomna - 80 jardów), które ustaliły wynik spotkania i sprawiły, że Lowlanders zabezpieczyli pieczołowicie wypracowaną przewagę.

- To był dobry mecz. Mam nadzieję, że widzom się podobało, bo było co oglądać. Niestety po raz kolejny nasze błędy i potknięcia sprawiły, że przegraliśmy. Problemy w formacji specjalnej, kłopoty w ofensywie z karami, wpadki w defensywie – to wszystko zabija nasz rytm gry. Rywale byli zdecydowanie w zasięgu, ale w kluczowych momentach za sprawą naszych prezentów byli w stanie punktować. Ich akcje powrotne po prostu odcięły szanse na nadrobienie strat. Musimy być bardziej skupieni, żeby takie wpadki ograniczyć do minimum oraz skoncentrować się na egzekucji tego, co ćwiczymy na treningach – podsumował Karol Żak, rozgrywający Sharks.

- Wyszliśmy w ofensywie zmotywowani i początek był dobry. W obronie zdarzały się wpadki i Rekiny zdobywały sporo jardów, ale mimo wszystko dawaliśmy radę punktować więcej niż oni. Defensywa nie mogła znaleźć swojego rytmu i weszła w mecz nieco ospale. W drugiej połowie zaprezentowaliśmy się znacznie gorzej. Atak radził sobie słabiej. Amerykanie uparcie brali sprawy w swoje ręce, co niekoniecznie przekładało się dzisiaj na skuteczność formacji ofensywnej. Inni zawodnicy znajdujący się często na lepszych pozycjach nie doczekali się piłek. Ale na szczęście udało się wygrać. Cieszy nas zwycięstwo, ale na pewno nie styl, w którym wygraliśmy. Rekiny pokazały kawałek ładnego futbolu i nierzadko spisywały się lepiej od nas. Musimy dużo poprawić, zwłaszcza przed nadchodzącym starciem z Kozłami Poznań – powiedział Damian Kołpak, biegacz Lowlanders.

W szeregach stołecznej ekipy świetne zawody rozegrał filar ofensywy, biegacz Antonio Roane. Jego znak rozpoznawczy – niesamowicie siłowe biegi dały się we znaki obronie gości zaś warszawianom przynosiły wiele jardów i pierwszych prób o punktach nie wspominając. Partnerował mu w ofensywie skrzydłowy Tomasz Ochnio, któremu wreszcie pomyślnie ułożyła się współpraca z rozgrywającym Karolem Żakiem. W obronie brylowali Szymon Rapacki i Marcin Goc, którzy kilkukrotnie dopadali do Jabari Harrisa powalając go na stratę jardów. Piękny występ zanotował Bednarczuk, który zamienił przechwyt na przyłożenie za sprawą 85-jardowej akcji powrotnej.

Wśród Lowlanders wiodącą postacią był Jabari Harris, który zdobył dwa przyłożenia, przy dwóch kolejnych asystował oraz stabilizował ofensywę gości. On też został uznany za MVP spotkania. W drugiej połowie spisała się linia defensywna, która ograniczyła nieco poczynania Antonio Roane. Udany występ zanotował także Eryk Mąkowski, skrzydłowy, który dobrze łapał piłki i zaliczył przyłożenie.

Następny mecz Sharks rozegrają dopiero 7 czerwca, kiedy w Będzinie zmierzą się z ekipą Zagłębie Steelers Interpromex zaś Lowlanders tego samego dnia powalczą w Poznaniu z Kozłami.

Warsaw Sharks – Primacol Lowlanders Białystok  33:46 (8:14, 7:13, 12:13, 6:6)

I kwarta
0:7 przyłożenie Eryka Mąkowskiego po 31-jardowej akcji po podaniu od Jabari Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)
8:7 przyłożenie Antonio Roane po 8-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Karol Żak)
8:14 przyłożenie Damiana Kołpaka po 5-jardowej akcji po podaniu Jabari Harrisa (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)

II kwarta
15:14 przyłożenie Antonio Roane po 17-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Ronczka)
15:20 przyłożenie Jabari Harrisa po 6-jardowej akcji biegowej
15:27 przyłożenie Alexandra Allena po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)

III kwarta
15:34 przyłożenie Jabari Harrisa po 70-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)
21:34 przyłożenie Mateusza Bednarczuka po 85-jardowej akcji powrotnej po przechwycie
27:34 przyłożenie Karola Żaka po 3-jardowej akcji biegowej
27:40 przyłożenie Alexandra Allena po 70-jardowej akcji powrotnej po wykopie

IV kwarta
33:40 przyłożenie Alexa Bartletta po 24-jardowej akcji po podaniu Karola Żaka
33:46 przyłożenie Jvonteza Jermaine`a Blackmona po 80-jardowej akcji powrotnej po wykopie

Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Jabari Harris (Primacol Lowlanders Białystok)

Marcin Fijałkowski
m.fijalkowski@pzfa.pl
Biuro Prasowe PLFA

Kto jest faworytem?

Przewidywania kibiców
Twoje przewidywania
DUŻA PRZEWAGA DUŻA PRZEWAGA
35% do 65% (114 głosów)

TABELA

Topliga

p. ZESPÓŁ M Z/P +/- PKT
1. Panthers 10 10/0 390 20
2. Seahawks 10 8/2 109 16
3. Lowlanders 10 7/3 111 14
4. Eagles 10 6/4 70 12
5. Husaria 10 4/6 -49 8
6. Steelers 10 3/7 -188 6
7. Sharks 10 1/9 -208 2
8. Kozły 10 1/9 -235 2

Sonda

Która drużyna zajmie ostatnie miejsce premiowane awansem do play-offs?