Podsumowanie 10. kolejki PLFA II

Autor: Biuro Prasowe PLFA Opublikowano dnia: 15 lipca 2014 | Komentarze: 0

We wszystkich czterech meczach PLFA II rozegranych w ten weekend triumfowali gospodarze - Outlaws Wrocław, Seahawks Sopot, Panthers Wrocław B i Bydgoszcz Archers.

 

Outlaws na 2-1
Wrocław Outlaws - Dragons Zielona Góra 33:6 

Spotkanie ze Smokami, które zostało rozegrane 24 maja w Zielonej Górze Outlaws zapamiętają długo. Było to pierwsze zwycięstwo nowego klubu futbolu amerykańskiego we Wrocławiu. Apetyty wyjętych spod prawa rosną. Teraz celem ambitnego debiutanta z województwa dolnośląskiego jest awans do play-off. W sobotę wrocławianie udowodnili swoje aspiracje. 

Cieszy nas pewne zwycięstwo jak również to, że mieliśmy okazję ograć dzisiaj naszych wszystkich zawodników.
Krzysztof Wydrowski, trener Wrocław Outlaws

Już w pierwszych minutach gospodarze przypuścili zmasowany atak na gości, którzy przyjechali do serca Dolnego Śląska w wąskim składzie. Pierwsze punkty Outlaws zdobyli po krótkim podaniu bardzo dobrze tego dnia dysponowanego rozgrywającego Mariusza Góreckiego do Damiana Bućko. Niezrażeni takim obrotem spraw rywale odpowiedzieli piękną akcją powrotną Przemysława Szołtuna. To nie zbiło jednak Wyjętych spod prawa z tropu. Touchdowny biegowe Góreckiego i Dominika Mioduszewskiego oraz podaniowy Marcina Chejdysza pozwoliły gospodarzom prowadzić do przerwy 24:6. 

W ostatniej kwarcie meczu Outlaws powiększyli przewagę po świetnej akcji obronnej Marcina Hisztina oraz piątym tego dnia przyłożeniu w którym udział miał Górecki. Spotkanie zakończyło się zasłużonym zwycięstwem wrocławian 33:6. 

Dzięki triumfowi Outlaws zajmują obecnie drugie miejsce w grupie południowo-zachodniej PLFA II. Z bilansem 1-3 Dragons są obecnie na czwartej, przedostatniej lokacie. 

- Cieszy nas pewne zwycięstwo jak również to, że mieliśmy okazję ograć dzisiaj naszych wszystkich zawodników. Najbardziej zaangażowani gracze otrzymali szansę zaprezentowania się w kilkudziesięciu akcjach. To na pewno w przyszłości zaowocuje ich dobrą grą. Od teraz skupiamy się na meczu z Opolem. Zdecyduje on o awansie do play-off. Gratulacje dla Smoków za podjęcie walki w okrojonym składzie  - powiedział Krzysztof Wydrowski, trener Outlaws Wrocław. 

Czwarty mecz w lidze Wyjęci spod prawa rozegrają 3 sierpnia w Opolu. Wydaje się, że stawką spotkania z Rosomakami może być miejsce premiowane awansem do play-off. Przedostatni mecz w rundzie zasadniczej Smoki rozegrają za miesiąc. 16 sierpnia w Zielonej Górze podejmą Rybnik Thunders. 

Wrocław Outlaws - Dragons Zielona Góra 33:6 (18:6, 6:0, 0:0, 9:0) 

I kwarta
6:0 przyłożenie Damiana Bućko po 3-jardowej akcji po podaniu Mariusza Góreckiego
6:6 przyłożenie Przemysława Szołtuna po 69-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu
12:6 przyłożenie Mariusza Góreckiego po 5-jardowej akcji biegowej
18:6 przyłożenie Dominika Mioduszewskiego po 72-jardowej akcji biegowej 

II kwarta
24:6 przyłożenie Marcina Chejdysza po 22-jardowej akcji po podaniu Mariusza Góreckiego 

IV kwarta
26:6 dwa punkty dla Outlaws (safety) po powaleniu przez Marcina Hisztina rozgrywającego Dragons w jego polu punktowym
33:6 przyłożenie Mariusza Góreckiego po 48-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Marcin Hisztin) 

Mecz obejrzało 500 widzów. 

MVP meczu: Mariusz Górecki (rozgrywający Outlaws Wrocław)
 

Deszczowiec zamiast dreszczowca
Seahawks Sopot - Angels Toruń 38:6 

24 maja bieżącego roku Anioły przełamały passę porażek z sopocianami. W dreszczowcu na toruńskiej ziemi  Angels wygrali 30:27, zdobywając zwycięski touchdown na sześć sekund przed końcem tego thrillera. Tym razem futbolowe dreszcze zastąpiły obfite deszcze, które nie pozwoliły Aniołom rozwinąć skrzydeł. 

Bardzo pozytywnie zaskoczyli nas dzisiaj biegacze Isiah Cruz i Andrzej Wołoszkiewicz. Pomimo deszczowej pogody nasz rozgrywający Luke Zetazate wykonywał skuteczne podania.
Michał Radelicki, generalny menedżer Seahawks Sopot

Po niespełna dwudziestu czterech minutach regulaminowego czasu gry gospodarze prowadzili już 22:0. Po przyłożeniu biegowym Isiah’a Cruza w pierwszej kwarcie, w drugiej błysnęli weterani Bartosz Romanowski i Przemysław Portalski. Ulubieni skrzydłowi Kanadyjczyka Luke’a Zetazate po raz celebrowali przyłożenia. Przed regulaminową przerwą akcją sześciopunktową odpowiedział Tomasz Kuska, który w całym meczu przed prawie dwoma miesiącami wykonał jedno podwyższenie za dwa. Jak się okazało w drugiej połowie sobotniej batalii były to pierwsze, a zarazem ostatnie punkty torunian w tych zawodach. 

W trzeciej kwarcie o losach meczu praktycznie przesądził Andrzej Wołoszkiewicz. Po jego akcji gospodarze prowadzili już 30:6. W ostatniej odsłonie rozmiary zwycięstwa powiększył Cruz. Było to jego drugie przyłożenie w meczu i zarazem całym sezonie. Co ciekawe, ten wszechstronny gracz figuruje w składzie sopocian we wszystkich formacjach  - jako biegacz, wykonujący akcje powrotne po wykopach i odkopnięciach, zawodnik trzeciej linii defensywy oraz jako wprowadzający piłkę do gry przy próbach kopnięć z pola i podwyższeniach za jeden. Nadspodziewanie jednostronny mecz zakończył się wysoką wygraną sopockich Jastrzębi. Co ważne dla Seahawks drużyna ta zapewniła sobie przewagę w dwumeczu z Aniołami. W przypadku jednakowej liczby zwycięstw sopocianie wyprzedzą w tabeli torunian. 

Mimo pierwszej porażki w sezonie Anioły zajmują drugie miejsce w grupie północno-zachodniej PLFA II. Jastrzębie z Sopotu są o lokatę niżej, ale drużyna ta rozegrała o jeden mecz mniej niż torunianie.

- Nie spodziewaliśmy się tak łatwego zwycięstwa, oba zespoły prezentują wyrównany poziom a mecze Sopotu z Toruniem należą już od trzech sezonów do jednych z najciekawszych w PLFA. Bardzo pozytywnie zaskoczyli nas dzisiaj biegacze Isiah Cruz i Andrzej Wołoszkiewicz. Pomimo deszczowej pogody nasz rozgrywający Luke Zetazate wykonywał skuteczne podania. Chciałbym podziękować kibicom, którzy mimo rzęsistego deszczu przybyli na stadion. Podziękowania należą się również Angels, którym życzę powodzenia w dalszej fazie sezonu i awansu do play-off. Zasługują na to. Uczyniliśmy dzisiaj duży krok w dobrym kierunku. Wierzę, że uda nam się osiągnąć najwyższe cele - skomentował Michał Radelicki, generalny menedżer Seahawks Sopot.

- Przede wszystkim muszę pogratulować rywalom gry defensywnej. Sopocianie zaprezentowali się znakomicie przeciw naszej ofensywie zatrzymując biegi, które przecież tak dobrze funkcjonowały w poprzednim meczu. Mam wrażenie, że przegraliśmy dzisiaj na własne życzenie. Ilość podstawowych błędów i kar -szczególnie w obronie -była zatrważająca. Jeśli chcemy myśleć o play-off musimy szybko otrząsnąć się po tej porażce i poprawić błędy. Na koniec dziękuje naszym kibicom, którzy bardzo dużą grupą pojawili się na Stadionie Ogniwa w Sopocie - powiedział Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń. 

Przed oboma drużynami są spotkania z potencjalnie słabszymi rywalami, którzy w tym roku nie zaznali jeszcze smaku zwycięstwa. Przedostatni mecz w rundzie zasadniczej Angels rozegrają 27 lipca w Poznaniu. Rywalami Skrzydlatej armii będzie zespół Patriotów. Swoją czwartą w sezonie potyczkę sopocianie stoczą dopiero 16 sierpnia, gdy na własnym terenie podejmą Griffons Słupsk. 

Seahawks Sopot - Toruń Angels 38:6 (8:0, 14:6, 8:0, 8:0) 

I kwarta
8:0 przyłożenie Isiah'a Cruz'a po 5-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Andrzej Wołoszkiewicz) 

II kwarta
16:0 przyłożenie Bartosza Romanowskiego po 15-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate (podwyższenie za dwa punkty Bartosz Romanowski)
22:0 przyłożenie Przemysława Portalskiego po 23-jardowej akcji po podaniu Luke'a Zetazate
22:6 przyłożenie Tomasza Kuski po 10-jardowej akcji biegowej 

III kwarta
30:6 przyłożenie Andrzeja Wołoszkiewicza po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Bartosz Romanowski) 

IV kwarta
38:6 przyłożenie Isiah'a Cruz'a po 15-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Michał Noga) 

Mecz obejrzało 300 widzów. 

MVP meczu: Isiah Cruz (running back Seahawks Sopot)
 

Pantery obroniły Wrocław

Panthers Wrocław - Wolverines Opole 34:28 

W ciepłe niedzielne popołudnie w sercu Dolnego Śląska do potyczki stanęły zespoły, które mają wysokie aspiracje. 24 maja w Opolu Rosomaki przegrały z Panthers B raptem ośmioma punktami. Tamto spotkanie było wyrównane do ostatnich minut. Taki sam scenariusz był wiele prawdopodobny także w niedzielę, mimo iż w pierwszej kwarcie i na początku drugiej dzielili i rządzili gospodarze. Touchdowny biegowe Stefana Bocheńskiego i Adam Jagiełło poparte skutecznymi podwyższeniami za jeden w wykonaniu Kamila Pyki pozwoliły wrocławianom prowadzić 14:0. 

Jeszcze przed przerwą goście odrobili większość strat dzięki przyłożeniu Piotra Barana i ładnemu kopnięciu z pola Krzysztofa Rychtera. W trzeciej odsłonie dał o sobie znać Miłosz Cynk. Jego dwie sześciopunktowe akcje po podaniach Mateusza Drygały przedzieliło kolejne skuteczne kopnięcie z pola opolanina Krzysztofa Rychtera. Co ciekawe, dla Cynka były to pierwsze przyłożenia w tym sezonie. 

Początek ostatniej kwarty zdominowali goście. W polu punktowym po podaniach rozgrywającego opolan Kamila Kowalika zameldowali się kolejno Łukasz Szelongiewicz i Adam Popanda. Dzięki skutecznemu zagraniu za dwa Marina Niedobitka Rosomaki prowadziły 28:27. Ostatnie słowo należało jednak do Panter. Bohater popołudnia Miłosz Cynk, tym razem po podaniu Jana Wawrzyniaka zdobył punkty na wagę zwycięstwa. Spotkanie zakończyło się triumfem Panthers B 34:28. 

Dzięki zwycięstwu Pantery zachowały miano niepokonanej drużyny. Z bilansem 3-0 Wrocławianie zajmują pierwsze miejsce w drugoligowej grupie południowo-zachodniej. Dwie porażki w czterech meczach powodują to, że Rosomaki są obecnie na trzeciej lokacie tej samej grupy. 

Kolejny mecz wrocławianie rozegrają 26 lipca w Rybniku. Rywalem lidera będą Grzmoty. Przed Rosomakami trzytygodniowa przerwa. 3 sierpnia na własnym terenie opolanie podejmą Outlaws Wrocław. To spotkanie może mieć decydujące znaczenie w kontekście walki o miejsce premiowane awansem do play-off. 

Panthers Wrocław B - Wolverines Opole 34:28 (7:0, 7:11, 13:3, 7:14)

I kwarta
7:0 przyłożenie Stefana Bocheńskiego po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka)

II kwarta

14:0 przyłożenie Adama Jagiełło po 6-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka)
14:8 przyłożenie Piotra Barana po 1-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niedobitek)
14:11 41-jardowe kopnięcie z pola Krzysztofa Rychtera 

III kwarta
21:11 przyłożenie Miłosza Cynka po 35-jardowej akcji po podaniu Mateusza Drygały
21:14 23-jardowe kopnięcie z pola Krzysztofa Rychtera
27:14 przyłożenie Miłosza Cynka po 6-jardowej akcji po podaniu Mateusza Drygały (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka)

IV kwarta
27:20 przyłożenie Łukasz Szelongiewicza po 15-jardowej akcji po podaniu Kamila Kowalika
27:28 przyłożenie Adama Popandy po 30-jardowej akcji po podaniu Kamila Kowalika (podwyższenie za dwa punkty Marcin Niedobitek)
34:28 przyłożenie Miłosza Cynka po 32-jardowej akcji po podaniu Jana Wawrzyniaka (podwyższenie za jeden punkt Kamil Pyka) 

Mecz obejrzało 300 widzów. 

MVP Meczu: Miłosz Cynk (skrzydłowy Panthers Wrocław B)
 

Łucznicy idą jak burza
Bydgoszcz Archers - Patrioci Poznań 31:0 

Niespełna miesiąc temu Patrioci i Łucznicy mieli szansę zmierzyć się po raz pierwszy. Archers  wywieźli z Poznania wysokie zwycięstwo triumfując 44:8. 

Patrioci zrobili duże postępy. Przed tą drużyną świetlana przyszłość. Za kilka lat będą osiągać wysokie cele.
Adrian Kuźniewski, prezes Bydgoszcz Archers

Już pierwsze kwarty ostatniego meczu 10. kolejki PLFA II zapowiadały podobny scenariusz. Dwa przyłożenia biegowe niezawodnego Arkadiusza Kwinty pozwoliły gospodarzom prowadzić 14:0 po pierwszej kwarcie. Co ciekawe były to odpowiednio piąte i szóste touchdowny biegowe tego gracza w tegorocznych rozgrywkach. Tym samym Kwinta zrównał się w tym elemencie gry z wrocławianinem Adamem Jagiełłą, który mniej więcej w tym samym momencie, we wrocławskim starciu Panter B z Wolverines, wykonał akcję sześciopunktową dołem. 

Do przerwy Łucznicy prowadzili już 25:0. Dystans punktowy powiększyli Marcin Spłocharski po ładnym podaniu Pawła Kubiaka i Marcin Pałaszewski po skutecznym kopnięciu z pola. W drugiej połowie gospodarze punktowo spuścili z tonu. Jedyne przyłożenie zdobył Daniel Bałdyga i spotkanie zakończyło się gładkim triumfem bydgoszczan 31:0. 

Dzięki trzeciemu zwycięstwu w sezonie Łucznicy zajmują pierwsze miejsce w tabeli grupy północno-zachodniej PLFA II. Z bilansem 0-3 Patrioci są przedostatniej, czwartej lokacie. Tylko dzięki mniejszej liczbie straconych punktów są ponad Griffons Słupsk. 

- Patrioci zrobili duże postępy. Przed tą drużyną świetlana przyszłość. Za kilka lat będą osiągać wysokie cele. My zagraliśmy lepiej niż w poprzednim meczu, ale nadal mamy nad czym pracować. Przed nami spotkanie z Griffons. Zawsze drugie mecze z daną drużyną są cięższe. Griffons znakomicie rozwijają swoją sekcję juniorską, co nie znaczy, że zlekceważymy ich skład seniorski - skomentował Adrian Kuźniewski, prezes Bydgoszcz Archers. 

Przed Archers spotkanie wyjazdowe z Griffons Słupsk, które zostanie rozegrane 3 sierpnia. Później Łuczników czekają dwa bardzo trudne mecze z Angels Toruń i Seahawks Sopot. 27 lipca Patrioci powalczą o pierwsze zwycięstwo w swoim debiucie w PLFA II. Rywalem w wyjazdowym meczu poznanian będą toruńskie Anioły. 

Bydgoszcz Archers - Patrioci Poznań 31:0 (14:0, 8:0, 0:0, 6:0)

I kwarta
8:0 przyłożenie Arkadiusza Kwinty po 18-jardowej akcji biegowej (podwyższenia za dwa punkty Paweł Kubiak)
14:0 przyłożenie Arkadiusza Kwinty po 15-jardowej akcji biegowej  

II kwarta
22:0 przyłożenie Marcina Spłocharskiego po 35-jardowej akcji po podaniu od Pawła Kubiaka (podwyższenie za dwa punkty Arkadiusz Kwinta)
25:0 34-jardowe kopnięcie z pola Marcina Pałaszewskiego 

IV kwarta
31:0 przyłożenie Daniel Bałdyga po 1-jardowej akcji biegowej 

Mecz obejrzało 500 widzów. 

MVP meczu: Lukasz Lau (linebacker Bydgoszcz Archers)
 

Biuro Prasowe PLFA
biuroprasowe@plfa.pl